Pierogi z kaszą gryczaną i białym serem – przepis

Przepis z kuchni lubelskiej, gdzie miejsce ziemniaków często zajmuje kasza gryczana. Robi się z niej gołąbki i farsz do pierogów. Mnie bardzo te pierogi przypadły do gustu i na pewno na stałe wejdą do naszej domowej kuchni:D W oryginalnym przepisie* pierogi te są zapiekane w piekarniku nagrzanym do 220 stopni przez 20 min. Ja zrobiłam tradycyjnie, ugotowałam i odsmażyłam na maśle.

 

 
Składniki na ok. 50 – 60 pierogów:
Farsz:
  •  3/4 szklanki kaszy gryczanej
  • 200g sera białego
  • 2 cebule posiekane w małą kostkę
  • 1 łyżka klarowanego masła
  • sól i pieprz

Ciasto:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 jajko
  • 1 łyżka oleju
  • szczypta soli
  • ciepła woda
Kaszę ugotować na sypko, zgodnie z instrukcją na opakowaniu, odstawić do przestygnięcia. Cebulę zeszklić na maśle, następnie wymieszać z kaszą i twarogiem, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Zagnieść ciasto z podanych składników, dolewając po trochu wody, tak aby było sprężyste i niezbyt twarde. Podzielić na dwie części. Rozwałkować, wyciąć szklanką kółka, napełnić farszem i skleić brzegi.
W dużym garnku zagotować wodę i na wrzątek wrzucać partiami pierogi, mieszając delikatnie drewnianą łyżką, aby się nie sklejały. Gdy pierogi wypłyną, gotować jeszcze 3min., wyjąć na durszlak, przelać cienkim strumieniem zimnej wody, przełożyć do półmiska polać roztopionym masłem lub smalcem, zamieszać.
Podawać ze smażoną cebulką, wyciągnięte prosto z wody lub odsmażone na maśle. Gotowe:)

 

Print Friendly, PDF & Email

23 thoughts on “Pierogi z kaszą gryczaną i białym serem – przepis

  1. ja nie znosze kaszy gryczanej…tzn zjem ale bez szłu..ale moj tato uwielbia takie pierogi…z kaszy gryczanej…wiec chyba mu zrobie;) dziekuje za przepis :* bo nasz rodzinny umarl wraz z babcia:(

  2. Pierogi te polecam polane tłuszczem z podsmażoną cebulką i kwaśną śmietaną – w kuchni lubelskiej do pierogów ruskich i wiejskich, czyli z kaszą gryczaną i serem, podaje się właśnie kwaśną śmietanę. Moim zdaniem dodatek śmietany znacznie poprawia smak tych pierogów 🙂

  3. „Dziadowska maść” – zaintrygowałaś mnie! Muszę chyba napisać o tym posta i o obcych nazwach polskich potraw też, bo aż dziwi to zamieszanie na blogach 😉